Jeśli od miesięcy ciężko pracujesz, a biznes stoi w miejscu, to poblemem nie jest brak Twojego zaangażowania czy zbyt mała ilość pracy.
Można mieć pełen kalendarz, kilka projektów w trakcie a i tak kończyć miesiąc z poczuciem, że stoisz w miejscu, a Twoje cele są nieosiągalne.
Poniżej znajdziesz pięć konkretnych oznak, że Twój biznes potrzebuje strategii i kierunku, a nie kolejnego projektu i listy zadań.
Ważne: Treści zawarte w tym artykule mają charakter wyłącznie edukacyjny i stanowią moją prywatną opinię. Nie są poradą finansową, marketingową ani biznesową dostosowaną do Twojej indywidualnej sytuacji. Przed podjęciem kluczowych decyzji w swojej firmie, zawsze skonsultuj się ze specjalistą.
Wszystko robisz na ostatnią chwilę, bo cały czas gasisz pożary
Piszesz do wirtualnej asystentki albo podwykonawcy z kolejnym „pilne, czy dasz radę to zrobić?” i sama czujesz się z tym niekomfortowo.
Pamiętam to z czasów, gdy sama pracowałam jako WA. Jedna z klientek powiedziała mi wprost, że głupio jej znowu do mnie pisać, bo znowu coś robi na ostatnią chwilę. Mówię Ci o tym nie po to, żeby ją oceniać, bo to naprawdę częsta sytuacja. Mówię o tym, bo to jeden z najwyraźniejszych sygnałów, że Twoja firma działa ad hoc.
Dzieje się tak, ponieważ bez jasnego kierunku wszystko wygląda na tak samo pilne. Gasisz pożary w dzień, a realną pracę przesuwasz na wieczór, kiedy dzieci już śpią. Sam mechanizm, który trzyma Cię w tym trybie reakcji, rozłożyłam na czynniki pierwsze w artykule Dlaczego ciągle gasisz pożary w swoim biznesie (i jak z tego wyjść raz na zawsze)
Każdy miesiąc zaczynasz od nowego, ambitnego planu, którego finalnie nie dowozisz
Na początku miesiąca siadasz i rozpisujesz piękny plan, a kilka dni przed końcem orientujesz się, że prawie nic z niego nie ruszyło.
Plan powstaje w oderwaniu od realnych zasobów: zakłada 40 godzin pracy w tygodniu, w którym realnie masz 15, bo dochodzi opieka nad dzieckiem i bieżąca obsługa klientek. Nie realizujesz swojego planu nie dlatego, że Ci brakuje dyscypliny, tylko dlatego, że był nierealny. O tym, jak stworzyć plan dopasowany do czasu, który faktycznie masz, pisałam w artykule Planowanie dla właścicielki: jak stworzyć realny plan działania, który nie wyląduje w szufladzie
Masz więcej pomysłów niż czasu na nie
Nowy produkt, kampania, współpraca, kolejny pomysł na rozwój. Wszystko dzieje się równolegle i nic nie jest domknięte się do końca.
Bez filtra „czy ten pomysł przybliża mnie do celu” każdy nowy impuls ląduje w planie zadań tego samego miesiąca. Efekt jest odwrotny do zamierzonego: rozpraszasz energię na kilkanaście frontów, zamiast dowieźć dwa czy trzy, które realnie wpływają na wyniki. Jeśli wszystko jest priorytetem, nic nim nie jest.
Nie wiesz, które działania są najbardziej opłacalne
Patrzysz na wyniki finansowe i nie potrafisz powiedzieć, co je napędza, a co tylko zjada Twój czas.
Wynika to z braku liczb i podsumowań. Decyzje podejmujesz na przeczucie, bo nie masz punktu odniesienia.
„Będę publikować więcej” to nie jest cel, który da się rozliczyć i wyciągnąć wnioski czy te działania faktycznie coś dały i przyniosły oczekiwane efekty. Bez mierzalnych wskaźników nie ocenisz czy zmierzasz w dobrym kierunku, więc miesiąc po miesiącu powtarzasz te same działania i nie wiesz czy w ogóle działają. Firma to nie organizacja charytatywna – jej zadaniem jest zarabiać, a do tego potrzebujesz danych, nie nadziei.
Biznes stoi w miejscu, mimo że pracujesz coraz więcej
To sygnał, że uderzyłaś w sufit obecnego układu. Dokładanie kolejnych godzin nie zadziała, bo problem nie leży w ilości pracy, tylko w braku kierunku. O tym, jak skalować biznes bez oddawania mu całego swojego czasu, pisałam w artykule Jak odzyskać czas dla rodziny i nadal skalować biznes? System odciążający właścicielkę firmy
Bez spojrzenia na biznes z lotu ptaka będziesz coraz bardziej zmęczona przy tych samych wynikach. To moment, w którym trzeba przestać dokładać i zacząć układać.
Co z tym zrobić
Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka z tych sygnałów, to dobra wiadomość: żaden z nich nie wynika z tego, że jesteś niewystarczająco dobra. Wszystkie wynikają z braku kierunku, a to da się poukładać.
Nie potrzebujesz kolejnej listy zadań ani kolejnego kursu, który wyląduje w szufladzie. Potrzebujesz spojrzenia z boku, jasnych priorytetów i planu dopasowanego do Twoich realnych zasobów, a nie do życzeniowych założeń i idealnego tygodnia.
Jeśli nie masz pewności, czy to już moment na wsparcie z zewnątrz, sprawdź w artykule 5 oznak, że dojrzałaś do współpracy 1:1 z Online Business Managerką
A jeśli chcesz sprawdzić od czego zacząć tę zmianę u siebie – umów się ze mną na niezobowiązującą rozmowę wstępną. Przyjrzymy się Twojej sytuacji i zobaczysz czy taka forma wsparcia ma u Ciebie sens.
FAQ
Czym różni się brak kierunku od braku dobrej listy zadań?
Lista zadań mówi, co zrobić dzisiaj. Kierunek mówi po co i co realnie przybliża Cię do celu. Możesz mieć perfekcyjną listę i nadal iść donikąd, bo lista nie ocenia, czy zadania w ogóle są warte Twojego czasu. Kierunek jest filtrem nad listą, nie jej ładniejszą wersją.
Czy te 5 sygnałów musi wystąpić naraz, żeby to był problem?
Nie. Jeden sygnał, który wraca uporczywie i realnie kosztuje Cię czas albo kasę, znaczy więcej niż pięć, które tylko czasem Cię muskają. To nie punktacja, tutaj liczy się powtarzalność.
Rozpoznaję te sygnały, ale tak po prostu jest w mojej branży.
„Tak już jest” to najczęstsze uzasadnienie stanu, który da się zmienić. Jeśli inne firmy w Twojej branży działają z kierunkiem i rosną, to nie specyfika rynku Cię trzyma, tylko brak systemu. Branża bywa wymówką, rzadko przyczyną.


