Jak przestać reagować, a zacząć prowadzić swój biznes online

Pracowałam kiedyś z kobietą, która nieustannie reagowała, zamiast prowadzić swój biznes. Gdy widziałam od niej wiadomość, od razu wiedziałam, że to coś „na wczoraj”, bo u niej priorytet gonił priorytet. Realizowała projekt za projektem, a potem zwierzała mi się, że jest zmęczona i pracuje po nocach, kiedy dzieci już śpią. Brakowało jej czasu, a finanse i tak się nie spinały: wyniki były dalekie od tego, czego oczekiwała. Miała mnóstwo pomysłów i każdy chciała zrealizować w tym samym czasie.

Reagowanie to realizowanie tego, co akurat pojawia się tu i teraz i rzucanie się na każdy pomysł, który wpadnie do głowy. Prowadzenie biznesu to wybór: co robię teraz, a co ląduje w poczekalni. To decyzja, który projekt warto zrealizować, bo jest opłacalny albo przynosi inne konkretne korzyści. To wyciąganie wniosków, a nie działanie bez chwili zatrzymania.

Oczywiście czasem naprawdę pojawiają się rzeczy pilne, na już. Różnica polega na tym, że jeśli wszystko jest pilne, to nic nie jest pilne.

Ważne: Treści zawarte w tym artykule mają charakter wyłącznie edukacyjny i stanowią moją prywatną opinię. Nie są poradą finansową, marketingową ani biznesową dostosowaną do Twojej indywidualnej sytuacji. Przed podjęciem kluczowych decyzji w swojej firmie, zawsze skonsultuj się ze specjalistą.

Reagowanie: realizujesz to, co akurat krzyczy najgłośniej

W trybie reakcji to nie Ty decydujesz o kolejności działań, tylko Twoja skrzynka. Wygrywa ten temat, który akurat krzyczy najgłośniej, a nie ten, który realnie przybliża Cię do celu.

Opisałam to dokładniej w artykule Dlaczego ciągle gasisz pożary w swoim biznesie (i jak z tego wyjść raz na zawsze)

Kobieta, o której pisałam na początku, wciąż jest w tym samym miejscu. Pracowałam z nią jeszcze jako wirtualna asystentka, proponowałam jej wsparcie, ale nie chciała z niego skorzystać. Wolała zostać tam, gdzie jest, mimo że sama wielokrotnie mówiła, że to nie jest dobre miejsce. Piszę o tym nie po to, żeby ją oceniać, bo to naprawdę częsta sytuacja. Mówię o tym, bo to pokazuje, że różnica między tkwieniem w miejscu a ruszeniem do przodu to nie talent ani szczęście, to kwestia decyzji.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twój biznes już działa w tym trybie, opisałam pięć konkretnych sygnałów w artykule Bieżączka zjada Twój biznes 5 sygnałów, że potrzebujesz kierunku, a nie kolejnej listy zadań

Prowadzenie: każdy pomysł jest analizowany, zanim trafi do planu

Prowadzenie biznesu nie oznacza, że nie realizujesz nowych pomysłów. Oznacza, że każdy pomysł najpierw przechodzi przez filtr.

Kiedy dziś wpada mi do głowy nowy pomysł, nie wrzucam go od razu do listy zadań ani nie odkładam automatycznie do poczekalni.

Zadaję trzy pytania:

  • czy przybliży mnie do celu,
  • czy przyniesie korzyść, na której mi zależy,
  • i czy w ogóle mam na niego teraz przestrzeń.

Jeśli pomysł ma sens i mam na niego miejsce, realizuję go. Jeśli nie, ląduje w poczekalni, do której wracam w wyznaczonym czasie i dzięki temu nie martwię się, że coś zginie.

To ta sama zasada, którą stosuję z markami, które prowadzę jako partnerka w rozwoju biznesu. Nie chodzi o to, żeby robić mniej. Ważne jest, aby skupić się na tym co realnie przybliża Cię do celu. Wierzę, że prowadzenie biznesu, to nie tylko działanie, ale także odpuszczanie.

Gdy to emocje podejmują decyzje za Ciebie

W trybie reakcji rzadko wiadomo, które działania są opłacalne, a które tylko zjadają czas. Bez podsumowań i liczb każdy pomysł wydaje się równie dobry, więc decyzję podejmuje emocja, a nie dane.

To właśnie liczby są tym, co odróżnia „wydaje mi się, że to działa” od „wiem, że to działa”. Dopiero gdy masz punkt odniesienia, potrafisz zdecydować, który pomysł jest wart realizacji, a który tylko ładnie wygląda na liście. Jak przekuć ogólne postanowienia w cele, które faktycznie da się rozliczyć, pokazałam w artykule Planowanie dla właścicielki: jak stworzyć realny plan działania, który nie wyląduje w szufladzie

Prowadzenie biznesu wymaga zatrzymania, a nie ciągłego działania

Prowadzenie biznesu wymaga także momentu zatrzymania, wyciągnięcia wniosków i zdecydowania co dalej.

Bez tej chwili nie zauważysz, ile już zrobiłaś, ani nie ocenisz co zadziałało, a co nie. Reagowanie nie zostawia miejsca na taki przegląd, bo każdy dzień od razu wypełnia się nowymi sprawami. Dopiero gdy się zatrzymasz, to widzisz, które projekty faktycznie przybliżają Cię do upragnionego celu i możesz świadomie zdecydować co robić dalej. O tym, jak układać biznes tak, żeby nie oddawać mu całego swojego czasu pisałam w artykule Jak odzyskać czas dla rodziny i nadal skalować biznes? System odciążający właścicielkę firmy

Co z tym zrobić

Jeśli rozpoznajesz siebie w kobiecie z początku tego tekstu, to dobra wiadomość: ona nie utknęła dlatego, że jest leniwa czy za mało pracuje. Utknęła, bo mimo że wcale nie było jej dobrze tam, gdzie się znalazła, to nie zdecydowała się na zmianę. Wolała zostać w znanym chaosie, niż podjąć decyzję, która mogłaby to zmienić.

Jeśli nie chcesz za kwartał ani za rok być dokładnie w tym samym miejscu co dziś, umów się ze mną na niezobowiązującą rozmowę wstępną. Przyjrzymy się Twojej sytuacji i sprawdzisz, czy taka forma wsparcia ma u Ciebie sens.

FAQ

Czym różni się reagowanie od prowadzenia biznesu?

Reagowanie to realizowanie tego, co akurat się pojawia, i rzucanie się na każdy pomysł. Prowadzenie to świadomy wybór: co robisz teraz, co odkładasz do poczekalni i który projekt w ogóle jest wart Twojego czasu.

Czy prowadzenie biznesu oznacza, że nie mogę działać spontanicznie?

Nie. Nadal realizujesz nowe pomysły, tylko najpierw analizujesz: czy przybliżają Cię do celu, czy przynoszą korzyść i czy masz na nie przestrzeń. Spontaniczność nie znika, przestaje tylko rozwalać Ci cały plan.

Przecież w moim biznesie naprawdę są rzeczy pilne na już.

Owszem, bywają. Rzecz w tym, że jeśli wszystko jest pilne, to nic nie jest pilne. Kilka realnie pilnych spraw to normalna część biznesu. Ale gdy każde zadanie ma ten sam status „na wczoraj”, to nie kwestia branży, tylko brak priorytetów.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Ci się spodobać również...

Cześć, nazywam się Agata.

Lubię porządek w biznesie i w oprawie graficznej. Pomagam kreatywnym kobietom poukładać kulisy biznesu, żeby mogły tworzyć z lekkością. Koniec z przeciążeniem i gaszeniem pożarów.

Zaczynałam jako graficzka i UX designerka. Przez lata tworzyłam strony i oprawy wizualne dla kobiecych marek. Ale z czasem coś zaczęło się zmieniać.

W pewnym momencie wypaliłam się i musiałam przewartościować wszystko. I to właśnie wtedy zobaczyłam coś, czego wcześniej nie widziałam: estetyka nie uratuje biznesu, jeśli pod spodem brakuje procesów, decyzji i kierunku, który trzyma to wszystko w ryzach.

Dziś łączę studia z zarządzania, talenty Gallupa oraz własne doświadczenie by wspierać kobiety jako Online Business Managerka.

Jeśli nie liczysz, to bardzo łatwo wmawiać sobie, że biznes rośnie

Możesz mieć pełny kalendarz, długą listę zadań i poczucie, że cały czas coś robisz. Tylko z tego dalej nie wynika ile realnie jesteś w stanie zrobić w tym miesiącu.

Bo dopiero liczby pokazują:

  • czy kwota, którą sobie zakładasz, w ogóle jest realna,
  • ile konkretnie musisz sprzedać,
  • czy przy cenach Twoich ofert ta liczba w ogóle jest realna,
  • czy przy czasie, który masz, jest to do zrobienia.

To narzędzie, które ma Ci pokazać czy liczba, którą masz w głowie, jest realnym planem czy tylko życzeniem.

Możesz mieć pełny kalendarz, długą listę zadań i poczucie, że cały czas coś robisz. Tylko z tego dalej nie wynika ile realnie jesteś w stanie zrobić w tym miesiącu.

Bo dopiero liczby pokazują:

  • czy kwota, którą sobie zakładasz, w ogóle jest realna,
  • ile konkretnie musisz sprzedać,
  • czy przy cenach Twoich ofert ta liczba w ogóle jest realna,
  • czy przy czasie, który masz, jest to do zrobienia.

To narzędzie, które ma Ci pokazać czy liczba, którą masz w głowie, jest realnym planem czy tylko życzeniem.

Przewijanie do góry

Pobierz za 0 zł

Kalkulator planu sprzedaży na miesiąc